Dolny Śląsk: Sąsiedzi mówili o nim "miły staruszek", ale Walter R. "Brzytwa" to bezwzględny zabójca. Usłyszał wyrok dożywocia

Karolina Niemczyk
Karolina Niemczyk
Udostępnij:
Walter R. pseudonim "Brzytwa" z Wałbrzycha. Być może nie bez powodu. Dziś 82-letni recydywista na pierwszy rzut oka może wydawać się miłym staruszkiem. Tak mówili o nim sąsiedzi. W rzeczywistości to bezwzględny morderca. Odsiedział wyrok 25 lat za brutalne zabójstwo dwóch osób. Bizneswoman ze Świdnicy i złotnika z Jeleniej Góry. Po wyjściu z więzienia znów zabił.

Walter R. dziś ma 82 lata ale w latach 80. XX wieku był znany w wałbrzyskim półświatku. W piątek (17 grudnia) w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze usłyszał wyrok dożywotniego więzienia. W grudniu ubiegłego roku, w niewielkim mieszkaniu w Kamiennej Górze zabił 68-letniego Zygmunta S. Ciało mężczyzny zostało zmasakrowane. Nosiło rany głowy zadane tępym narzędziem, a także rany kłute szyi i tułowia. Walter R. został zatrzymany w styczniu tego roku i od tego czasu znów przebywał w areszcie. Za kratkami zostanie do końca swoich dni.

Więzienna cela nie jest obca "Brzytwie" - bo taki pseudonim ma Walter R. Może nawet nie bez powodu. W ciele staruszka kryje się bezwzględny morderca nieskory do resocjalizacji. Łącznie spędził 40 lat swojego życia za kratami. Na swoim koncie ma kradzieże, nielegalne posiadanie broni i środków psychotropowych. Odsiedział też wyrok 25 lat więzienia za brutalne, podwójne zabójstwo.

Do tych wydarzeń musimy cofnąć się pod koniec lat 80. Wówczas w kamieniołomie w Rogoźnicy, w dwóch workach znaleziono ciała kobiety i mężczyzny. Zwłoki miały odcięte nogi, ręce i głowy. Oboje byli zamożni i byli znajomymi "Brzytwy".

Najpierw ślad zaginął po bogatym złotniku z Jeleniej Góry. Następnie zaginęła majętna wdowa ze Świdnicy. To właśnie po zniknięciu kobiety wszczęto śledztwo, które doprowadziło do makabrycznego odkrycia. Walter R. był na tyle bezczelny, że wciąż jeździł nowym samochodem kobiety. Część jej biżuterii zostawił sobie, ale sporo rozdał innym kobietom.

Waltera R. udało się złapać dzięki programowi Magazyn Kryminalny "997". „Brzytwa” został zatrzymany w trakcie pościgu przez milicjantów z komisariatu w Lubawce i to jeszcze w trakcie emisji programu, 6 lutego 1990 roku.

"Brzytwa" uchodził za eleganckiego, inteligentnego mężczyznę. Nawet teraz, w momencie dokonania kolejnego zabójstwa, sąsiedzi mówili o nim, że to miły staruszek. Miał wtedy 80 lat. Po opuszczeniu zakładu karnego w 2015 roku mieszkał w Wałbrzychu. Wystarczyło mu 5 lat by znów brutalnie zamordować.

Chociaż wyrok dożywocia, który zapadł w piątek, nie jest jeszcze prawomocny, może sprawić, że "Brzytwa" już nikogo w swoim życiu nie zabije i resztę dni spędzi w więzieniu.

Min Błaszczak na ceremonii powitania Polski w Eurokorpusie

Wideo

Materiał oryginalny: Dolny Śląsk: Sąsiedzi mówili o nim "miły staruszek", ale Walter R. "Brzytwa" to bezwzględny zabójca. Usłyszał wyrok dożywocia - Zgorzelec Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie