AUTO NA SYGNALE: Jak się zachować - ZOBACZ
Eliza Głowicka, współpraca: MJ, ZYG, ELW
2009-11-19 09:30:11
,
Aktualizacja
2009-11-19 09:40:27
Auta na sygnale jadąc do wypadku, stoją w korkach. Inni kierowcy nie wiedzą, jak ustąpić im drogi.
Służby ratunkowe skarżą się, że mają coraz większe problemy z przejazdem na sygnale do wypadku, pożaru czy z pacjentem do szpitala. Powód? Nie dość, że po Wrocławiu jeździ się ciężko, to jeszcze kierowcy nie wiedzą, jak się zachować i utrudniają przejazd zakorkowanymi ulicami.
- Wpadają w panikę, zwłaszcza kierowcy młodzi i starsi wiekiem. Na ul. Armii Krajowej są trzy pasy i co z tego? Jedzie taki lewym pasem i zamiast zjechać na prawy, zwalnia lub, co gorsza, zatrzymuje się, zmuszając nas do hamowania i nagłych manewrów. Żeby choć sygnalizowali kierunkowskazem, co zamierzają zrobić. Ale, niestety, to rzadkość - ubolewa Szymon Czyżewski, ratownik medyczny, od siedmiu lat kierowca karetki.
Jego koledzy po fachu przyznają, że gdy chodzi o ratowanie ludzkiego życia, każda chwila jest na wagę złota. Ratownicy i strażacy przyznają, że przez niektóre ulice wyjątkowo trudno przejechać. Często ratują ich wydzielone torowiska tramwajowe.
- Osobowicka jest fatalna. Wąsko, przy cmentarzu parking, wysokie torowisko, a nasze wozy bojowe są duże. Kierowcy nie mają którędy uciec. Jedziemy wtedy po torach. Fatalnie jest na Krzywoustego, bo choć jest szeroka, to na środku obu jezdni jest pas drzew - narzeka Remigiusz Adamańczyk ze straży pożarnej. Kierowców gani za brak wyobraźni. - Większość słucha głośno radia, wielu rozmawia przez komórkę. Najgorsi są kierowcy ciężarówek, bo rozmawiają przez CB-radio, nie słyszą sygnału syreny i nie usuwają się na bok.