Wybierz region

Wybierz miasto

    Gra o stołki po świdnicku

    Autor: Marek Wiśniewski, Gazeta Świdnicka

    2002-06-25, Aktualizacja: 2004-12-18 00:30

    Dlaczego prezydent Świdnicy Kazimierz Bełz na cztery miesiące przed wyborami samorządowymi chce zmieniać zarządy spółek i zakładów miejskich? Gra o stołki po świdnicku (ŚWIDNICA) Prezydent Świdnicy Kazimierz Bełz ...

    Dlaczego prezydent Świdnicy Kazimierz Bełz na cztery miesiące przed wyborami samorządowymi chce zmieniać zarządy spółek i zakładów miejskich?
    Gra o stołki po świdnicku
    (ŚWIDNICA)
    Prezydent Świdnicy Kazimierz Bełz zaczyna wycinać zarządy spółek, w których miasto posiada udziały. Powiedzenie „nowa miotła zamiata po swojemu” jest w tym wypadku jak najbardziej zasadne. Niezrozumiałe są jednak powody i czas, w jakim Kazimierz Bełz zaczął zamiatać. Prezydent miał na to całe osiem miesięcy, zaczął jednak teraz. Na cztery miesiące przed wyborami samorządowymi.

    Na pierwszy ogień poszedł Władysław Kutek, prezes Komunalnego Związku Komunikacyjnego, szef Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Świdnicy. Naraził się ciągłym wyciąganiem ręki po miejskie pieniądze. A nie robił - zdaniem niektórych urzędników - nic, by zreorganizować firmę, której szefował.
    Za poprzednika Kazimierza Bełza, Adama Markiewicza (teraz posła SLD) na hasło: „Chcemy pieniędzy!”, zarząd zawsze miał coś w zanadrzu. Teraz jest inaczej. Po lutowych żalach prezesa Kutka, że władze miasta nie wywiązują się z obietnic przekazania dotacji, w urzędzie miejskim zawrzało. Poszła kontrola, która przetrzepała KZK. W efekcie na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy padł wniosek o odwołanie prezesa. Tylko proceduralne nieścisłości sprawiły, że Władysław Kutek dyrektorował jeszcze do kolejnego walnego. Na początku czerwca przestał być prezesem KZK i jednocześnie dyrektorem MPK.
    Niemas na cenzurowanym
    Do odwołania jest następny Władysław. Tym razem Niemas, prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Świdnicy. Od jakiegoś czasu poczynania jego były krytykowane przez opozycję w Radzie Miejskiej Świdnicy. Ireneusz Pałac z Ligi Świdnickiej kilkakrotnie zwracał uwagę na przeprowadzane przez TBS przetargi. Wszystko jednak, zdaniem zarządu, wyglądało normalnie. Nawet zastrzeżenia radnego Pałaca dotyczące przekazania towarzystwu kłopotliwej nieruchomości przy ul. Jagiellońskiej nie zyskały większej uwagi. Przed walnym zgromadzeniem w TBS-ie zaczęto głośno mówić, że prezydent Bełz chce teraz głowy Władysława Niemasa. Na pierwszej części walnego zgromadzenia przyjęto bilans i sprawozdanie zarządu. Tuż przed głosowaniem absolutorium, na wniosek zarządu miasta reprezentowanego przez Kazimierza Bełza i wiceprezydenta Leszka Nowogrodzkiego, przerwano obrady do 2 lipca. W tym czasie przedstawiony ma być protokół Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej Świdnicy, która kontroluje TBS od października ubiegłego roku. Wyniki prac komisji mają być gwoździem do trumny prezesa Niemasa.
    Jarzyna - amatorką?
    W piątkowym wydaniu Gazety Wrocławskiej Kazimierz Bełz tak ocenił pracę Bożeny Jarzyny, dyrektor Spółki Wodno-Ściekowej „Bystrzyca”.
    - Nadal nie jest uregulowana kwestia zakładów, które kiedyś były współudziałowcami spółki - mówi Kazimierz Bełz. - Magnezyty czy ŚFUP od dawna nie istnieją, a nadal widnieją jako współudziałowcy. Już dawno powinien się tym zająć zarząd i dyrektor spółki. Moim zdaniem, ten gospodarz funkcjonuje trochę po amatorsku.
    Na czwartkowym walnym zgromadzeniu spółki nic o amatorszczyźnie Bożeny Jarzyny się nie mówiło. Owszem, były drobne uwagi, ale dotyczyły one np. sprawy niewłaściwego adresowania pism firmy do wydziałów urzędu. O co tak naprawdę chodzi prezydentowi? Nikt nie wie po walnym zgromadzeniu w SWŚ Bystrzyca (pozytywnym dla władz spółki) i jednoczesnym skrytykowaniu Bożeny Jarzyny w prasie i zarzuceniu jej amatorszczyzny. Próbowaliśmy zapytać o to Kazimierza Bełza, ale po tym, jak rozpętała się burza ze spółkami, prezydent nie miał czasu na spotkanie z nami.
    Borkusz do przekształcenia
    Następna firma i jej prezes, którymi interesuje się Kazimierz Bełz, to Administracja Budynków Komunalnych Nieruchomości Świdnickie i Eugeniusz Borkusz. Od kilku lat mówi się o przekształceniu ABK NŚ, ale nic z tego nie wynika. I wydawało się, że będzie jak było - czyli bez zmian. Jednak na cztery miesiące przed wyborami zaczęło się.
    - Myślę, że uchwała o likwidacji ABK NŚ podjęta zostanie w sierpniu - oświadczył prezydent Bełz w Gazecie Wrocławskiej.
    Ma zostać ogłoszony przetarg na zarządzanie mieniem komunalnym. Może do niego, jak twierdzi prezydent, przystąpić każdy. Nawet firma stworzona przez byłych pracowników ABK. Wszystko byłoby w porządku, wszak obecna forma administracji budynkami komunalnymi nie powinna dłużej istnieć, gdyby nie pewne ale...
    Podatniku - płać!
    Zbliżają się wybory samorządowe i konia z rzędem temu, kto powie, jaki będzie ich wynik. Konflikt w świdnickim SLD i spadające notowania lewicy w sondażach mogą spowodować, że tym razem w Świdnicy Sojusz Lewicy Demokratycznej wyborów samorządowych nie wygra. Czy zwycięzcy wyborów nie będą mieli apetytu na obsadzenie spółek swoimi ludźmi? Przecież zasada TKM (Teraz Ku... My) obowiązuje także w naszym mieście. Co wtedy? A co z odprawami dla odwołanych prezesów? Przecież za wszystko zapłaci podatnik.
    Polityczna ekonomia
    Zdrowy rozsądek nakazuje, by podstawą oceny zarządzającego firmą był wynik finansowy. Masz straty, idziesz w odstawkę. Tak było w przypadku prezesa KZK, Władysława Kutka. Nieco inaczej sprawa miała się w Miejskim Zakładzie Energetyki Cieplnej, którym rządzą ludzie SLD. Mimo strat, jakie poniosła spółka, jej zarząd - na czele z Krzysztofem Różyckim - otrzymał absolutorium.
    Wielka czwórka
    Jak powiedział nam jeden z członków SLD, który w obawie o konsekwencje prosił o zachowanie anonimowości, większość decyzji (głównie personalnych) podejmuje wielka czwórka sojuszu. To, według naszego informatora, im należy podziękować za aktywność prezydenta Bełza i dążenie za wszelką cenę do zmian. Czwórkę tę tworzą: Julitta Stefańska-Broda (była nauczycielka SP nr 6, obecnie kurator sądowy i szefowa komisji rewizyjnej rady miejskiej), Jerzy Jabłoński (założyciel SdRP w Świdnicy, przewodniczący rady miejskiej SLD) Janusz Solecki (dawno, dawno temu założyciel i członek UPR-u, następnie członek bloku „Świdnica 2001”, który w pewną noc porzucił na rzecz Unii Wolności i stanowiska wiceprezydenta Świdnicy; kilka miesięcy temu porzucił UW i przykolegował się do SLD, obecnie przewodniczący komisji rozwoju rady miejskiej) i Kazimierz Bełz (były dyrektor SP nr 2, następnie Gimnazjum nr 2, obecnie prezydent miasta, od zawsze związany z lewicą, dawniej pracownik Miejskiego Ośrodka Propagandy Partyjnej przy Miejskim Komitecie PZPR w Świdnicy).
    Kto jeszcze został?
    Mimo takiego pędu do zmian w spółkach zależnych od miasta Świdnicy, nie mówi się o zmianach w kilku innych firmach miejskich: Ośrodku Sportu i Rekreacji, Świdnickim Ośrodku Kultury, Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, Miejkiej Bibliotece Publicznej, Młodzieżowym Domu Kultury, Muzeum Dawnego Kupiectwa i tygodniku Kurier Świdnicki. Czy prezydent Bełz będzie chciał również tam doprowadzić do zmian?
    Marek Wiśniewski
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)